Demokracja do naprawy
Kiedy politycy zawiodą…ludzie upominają się o bardziej obywatelską demokrację. Na przykład taką, w której po wspólnym namyśle i dyskusji decydują o własnych sprawach sami. W wydaniu Gazety Wyborczej z 28-29 maja 2011 roku Adam Leszczyński pisze m.in. o funduszu sołeckim.
Bezpośredni udział obywateli w rządzeniu ma być lekarstwem na oczywistą i nieusuwalną wadę demokracji reprezentatywnej – czyli takiej, w której decyzję o ważnych sprawach dla wspólnoty podejmują jej przedstawiciele, np. posłowie, senatorowie czy burmistrz. Problem w tym, że interesy przedstawicieli często nie są zgodne z interesami wyborców pisze Adam Leszczyński.
Pełen tekst artykułu znajduje się tutaj.
Autor/ka: Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich