Rozważni sołtysi w gminie Mosina

 

Zespół projektu Budżet Obywatelski odwiedził ostatnio pod poznańską gminę Mosina, aby spotkać się z sołtysami i porozmawiać o tym jak realizowane są tam zebrania wiejskie. Szczególnie interesowały nas zebrania dotyczące funduszu sołeckiego.

    Gmina Mosina położona jest 30 kilometrów od Poznania. Jest gminą o bardzo atrakcyjnych walorach turystycznych. Środki sołeckie funkcjonują tam od wielu lat, zaś fundusz sołecki został wprowadzony w zeszłym roku, zaraz po wejściu w życie ustawy.

    Dotychczasowe środki sołeckie była to określona kwota wygospodarowana dla danego sołectwa, o której przeznaczeniu decydował sołtys lub rada sołecka. Kwoty nie były duże i zazwyczaj wydawano je na sprawy bieżące. Pieniądze były przekazywane bez zbędnych formalności, nie dokładając pracy ani sołtysom, ani urzędnikom gminy.   

    Kiedy w 2009 roku pojawiła się możliwość wyodrębnienia w gminie funduszu sołeckiego, prawie wszyscy sołtysi byli przeciw, uważając że na podjęcie takiej decyzji przeznaczono zbyt mało czasu. Argumentowali, że warto zaczekać przynajmniej rok, zobaczyć, jak fundusz sołecki będzie funkcjonował w innych gminach.

    Jak podkreśla Kazimierz Wróbel, sołtys sołectwa Pecna-Konstantynowo i prezes gminnego stowarzyszenia sołtysów, sołtysi nie byli przeciw funduszowi w ogóle, tylko chcieli zaczekać z decyzją, tak aby mieć pewność na co się decydują. Można przecież zaczekać rok i zobaczyć, co z tego wyniknie, wyodrębnić fundusz sołecki rok później. Było bardzo mało czasu i niewiele informacji na temat tego, jak dokładnie ma wyglądać realizacja funduszu. Radni gminy Mosina, niezależnie od tej opinii wyodrębnili z budżetu gminy fundusz sołecki na rok 2010.

    Po roku sołtysi gminy Mosina są zadowoleni – przedsięwzięcia z funduszu na rok 2010 są zaplanowane i częściowo już realizowane. Oczywiście mają swoje uwagi – uważają, że w całym procesie wiele można zmienić, uprościć. Wiele osób uważa, że proces jest jednak zbyt sformalizowany, że gdyby dać sołectwom więcej swobody, miałyby szansę efektywniej wykorzystywać przekazywane im środki. Jak powiedział Kazimierz Wróbel „fundusz sołecki to przecież środki, które należy podwoić”. Trudno to zrobić, kiedy najważniejsze stają się formalności.

    W gminie Mosina od prawie dziesięciu lat działa gminne stowarzyszenie sołtysów, co niewątpliwie ułatwia pracę. Sołtysi spotykają  się regularnie, są w stałym kontakcie, mają możliwość przekazywania sobie nawzajem doświadczeń. Być może dlatego wiele rzeczy działa tu naprawdę sprawnie. Sołtysi wiedzą jak organizować zebrania wiejskie, wiedzą że ważne jest skuteczne informowanie, że warto już przed zebraniem przedstawić jego program, że po zebraniu należy opublikować protokół. Dlatego też zebrania wiejskie organizowane są kilka razy do roku i mieszkańcy licznie na nie przychodzą.
    Jak mówią sołtysi, funkcjonowanie stowarzyszenia (do którego należą wszyscy sołtysi w gminie) i częsty kontakt zmieniają również punkt wyjścia w kontaktach z gminą – nie występuje się jako jednostka, a jako reprezentant szerszej grupy.

    Historia gminy Mosina jeśli chodzi o fundusz sołecki jest naprawdę ciekawa. Środki sołeckie funkcjonowały tu od lat, co dało sołtysom doświadczenie jeśli chodzi o dysponowanie środkami finansowymi. Wydaje się też, że dzięki stowarzyszeniu i częstym spotkaniom sołtysi nie tylko znają swoje prawa, lecz również wiedzą jak je egzekwować. Można oczywiście dyskutować na temat tego, czy decyzja rady gminy, która zapadła wbrew opinii sołtysów, była dobrą decyzją. Dobrze, że mimo wszystko, wyszła gminie na zdrowie. Mamy nadzieję  w przyszłym roku obejrzeć efekty zakończonych przedsięwzięć z tegorocznego funduszu sołeckiego.

Autor/ka: Barbara Klimek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *