Fundusz sołecki szansą dla społeczności lokalnych w decydowaniu o rozwoju swojej miejscowości

Pomysł z funduszem sołeckim jest pomysłem trafionym tylko trochę spóźnionym. Co jest najważniejsze: fundusz sołecki to więcej pieniędzy dla sołectwa, lecz także więcej obowiązków – pisze Zbigniew Kopeć, radny gminy Rajcza.

Dobrze się dzieje w tych gminach, gdzie wójtowie i radni widzieli potrzebę utworzenia takiego funduszu. Kiedy jest już fundusz, to potrzebny jest dobry przepływ informacji na linii samorząd (w tym sołtys i rada sołecka) a mieszkańcy. Dobrze jeśli mieszkańcy sołectwa są zaangażowani w sprawy sołectwa, jeśli mają realny wpływ na rozdysponowywanie środków zarówno z funduszu sołeckiego, jak i z innych źródeł. Mogą być to na przykład środki przeznaczane do dyspozycji rad sołeckich. Do niedawna odbywało się to na trochę innej zasadzie: są pieniądze do dyspozycji jednostek pomocniczych – to one decydują, a zebranie wiejskie zostanie jakoś tam przekonane do pomysłu. W taki oto sposób mieszkańcy byli odsuwani od realnego decydowania – choć statut sołectwa mówi wyraźnie, kto i za co odpowiada, kto decyduje, a kto wykonuje.

W moim sołectwie staramy się zaktywizować mieszkańców do współdziałania, ale nie zawsze to się udaje. Trzeba jeszcze wiele pracy, aby przekonać mieszkańców do przyjmowania współodpowiedzialności za swoją miejscowość. Uczestnicząc w zebraniach wiejskich wydawać się może, że sprawy najważniejsze dla sołectwa to: niedrożny przepust, zły stan drogi, brak żarówki w lampie ulicznej. Na pewno są to sprawy bardzo ważne, ale inne potrzeby też powinny być dostrzegane. Warto na przykład przyjrzeć się temu, w jaki sposób promowana jest miejscowość: czy to w gminie, czy w powiecie, czy w kraju. Jakie korzyści daje promocja i czy nie trzeba przeznaczyć środków właśnie na to. To jest tylko jeden z przykładów. Po przedstawieniu takiego pomysłu zaraz usłyszymy głosy: od czego jest urząd gminy, Gminny Ośrodek Kultury, my mieszkańcy nie chcemy mieć dziurawych dróg. I tak promocja przegra z dziurą w drodze (dziurę zresztą faktycznie trzeba załatać).

W większości przypadków mieszkańcy byli pozbawieni możliwości podejmowania decyzji dotyczących swoich miejscowości. To władza najlepiej wiedziała, jakie są potrzeby sołectwa. Fundusz sołecki spowodował, że decyzje na co będą przeznaczone środki z funduszu podejmują sami mieszkańcy przyjmując uchwałę zebrania wiejskiego.

Tu pojawia się następny problem – frekwencja na takich zebraniach. Zawiadomienie zostało przekazane na wszystkie możliwe sposoby: ogłoszenia na tablicach ogłoszeń, ogłoszenia odczytane przez księży na mszach. Frekwencja na 2300 uprawnionych do głosowania w sołectwie, na zebraniu wiejskim wyniosła 50 osób. To poniekąd to nasza wina – samorządom jest wygodnie podejmować samemu decyzje. Również dziwne traktowanie sołtysów i członków rady sołeckiej: jako zło konieczne, które jest, bo być musi, też dobrze nie świadczy o samorządzie wyższego szczebla. Miałem okazje brać udział na spotkaniach z udziałem sołtysów poza swoją gminą i przeraziło mnie zachowanie: ja pan radny, pan wójt jestem tą osobą która ma prawo rządzić, a ty sołtysie patrz i ucz się. Dobrze że w mojej gminie relacje sołtys – wójt czy radni rady gminy układają się dobrze. Problemów w sołectwie jest co niemiara, ale po to jesteśmy my, sołtysi i członkowie rad sołeckich, aby je rozwiązywać. Sołtysom życzę sukcesów w tej naprawdę trudnej pracy dla społeczności lokalnej, a Stowarzyszeniu gratuluję strony internetowej, strzał w dziesiątkę.

 

Zbigniew Kopeć – od czterech kadencji sołtys sołectwa Rajcza, od trzech kadencji radny gminy Rajcza, aktywny działacz lokalnych organizacji, współorganizator Forum Karpackiego. Więcej informacji na temat działalności Zbigniewa Rajczy można znaleźć na stronie www.rajcza.info

Autor/ka: Zbigniew Kopeć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *