Co nam przyniósł fundusz sołecki?

Z mojego punktu widzenia wprowadzenie funduszu sołeckiego dało społecznościom wiejskim możliwość większego zaangażowania w sprawy swoich wsi – pisze Zbigniew Tomaszewski, sołtys sołectwa Czmoniec.

Przed wejściem w życie Ustawy o funduszu sołeckim, środki sołeckie w gminie Kórnik funkcjonowały przez osiem lat. Sołtys oraz rada sołecka mieli do dyspozycji na bieżące sprawy wsi od czterech do sześciu tysięcy złotych. Można było rozplanować tę kwotę z możliwością ewentualnych przesunięć między paragrafami. Mając do dyspozycji te pieniądze uczyliśmy się lokalnej gospodarności i samorządności wydając środki na:

– wyjazdy do kina, teatru, itp.
– organizację imprez integracyjnych: Dzień Kobiet, Dzień Dziecka, Dożynki Wiejskie,
– sport, utrzymanie boiska sportowego,
– doposażenie świetlicy wiejskiej,
– zakup materiałów: nawóz, paliwo, części zamienne,
– zakup usług takich jak: występy grup teatralnych, zespołów muzycznych.

Rozliczeń dokonywaliśmy w kasie Urzędu Miejskiego w Kórniku.

Z chwilą gdy fundusz sołecki stał się ustawowy, kwota środków przeznaczonych na moje sołectwo podniosła się o dziesięć tysięcy złotych i w chwili obecnej wynosi szesnaście tysięcy złotych.

Sołtys wraz z radą sołecką zaproponowali mieszkańcom plan wydatkowania tych środków. Mieszkańcy zaakceptowali propozycję wnosząc niewielkie zmiany i podjęli jednogłośnie stosowną uchwałę. Zresztą od samego początku funkcjonowania środków sołeckich mieszkańcy mieli wpływ na podział środków. Zawsze czekałem na propozycje z sali, prosząc o głosy także nowych mieszkańców, tak aby czuli się  współodpowiedzialni za sprawy swojego nowego miejsca do życia. Ich pomysły często uświadamiały mi oczekiwania jakie mają wobec nas jako stałych mieszkańców. Taka mała skarbnica wiedzy, a zarazem integracja „nowych” mieszkańców ze „starymi”.

Wyższa kwota funduszu dała nam większe możliwości działania na terenie sołectwa. I tak, mając osiemnaście kilometrów dróg gminnych nieutwardzonych, zakupiliśmy tłuczeń na kwotę sześciu tysięcy złotych, który pozwolił nam na interwencyjną naprawę dróg. Naprawa doszła do skutku dzięki wsparciu i zaangażowaniu mieszkańców, którzy mogli podjeżdżać własnym sprzętem naprawiając poszczególne odcinki dróg w obrębie swojego miejsca zamieszkania. Wcześniej takiej możliwości nie było i trzeba było czekać na działania gminy, co znacznie wydłużało czas naprawy. Tak więc fundusz sołecki pomógł uaktywnić mieszkańców do działania na rzecz wsi.

Warto też dodać, że zmieniło się podejście urzędu do formy rozliczeń finansowych. Burmistrz wyznaczył osobę, która jest do dyspozycji sołtysów i pomaga im we właściwym wydatkowaniu środków, co bardzo usprawnia nam pracę. Osoba ta informuje sołtysów na jakie działania mogą wydatkować środki, aby były zgodne z Ustawą o funduszu sołeckim, pomaga również w przekazywaniu zaliczek na wydatki, załatwia upoważnienia ze strony urzędu, kiedy pojawia się taka potrzeba.

Problemem, który często sołtysi podnoszą na różnego rodzaju zebraniach, jest brak możliwości przesuwania środków, które nie zostały wydatkowane na zaplanowane zadanie między paragrafami. Wcześniej istniała taka możliwość. Chodzi przede wszystkim o brak możliwości przesuwania środków na inne zadania, które pojawiły się w ciągu roku, podczas wydatkowania środków sołeckich, a związane są chociażby z nowymi możliwościami, których nie było, kiedy planowano wydatki.

Z mojego punktu widzenia wprowadzenie funduszu sołeckiego dało społecznościom wiejskim możliwość większego zaangażowania w sprawy swoich wsi. Ludziom podoba się, że mogą decydować o swoich sprawach, że wszystkich decyzji nie podejmują burmistrz, czy też radni.

Uważam, że ustawowe wprowadzenie  funduszu sołeckiego jest jak najbardziej praktycznym rozwiązaniem, które pomoże wielu sołectwom w realizacji zadań, których wcześniej z powodu braku środków zrealizować nie mogły. Będąc w Warszawie na seminarium poświęconemu funduszowi sołeckiemu zdałem sobie sprawę ze zróżnicowania samorządów w Polsce i zasobności gmin, jak również różnego podejścia do funduszu sołeckiego. Nie uda się na szybko znaleźć złotego środka na ujednolicenie zasad funkcjonowania funduszu, ale warto szukać możliwych rozwiązań poprzez różnego rodzaju spotkania, artykuły w prasie samorządowej, gdzie można będzie wymienić się doświadczeniami i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

 

Zbigniew Tomaszewski, sołtys sołectwa Czmoniec, gmina Kórnik, województwo wielkopolskie, laureat nagrody „Sołtys Roku 2010”

Autor/ka: Zbigniew Tomaszewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *